Wiosną bieżącego roku w polskiej telewizji można było zobaczyć spot reklamowy nowej usługi w Orange Love. Krótki materiał od Orange dotyczył zachowania dwóch kierowców na jednej z popularnych dróg. Choć filmik wydawał się nieszkodliwy, do Komisji Etyki Reklamy wpłynęła skarga w związku z „propagowaniem nienawiści na drogach”.

Reklama sieci komórkowej Orange autorstwa agencji Leo Burnett Warszawa miała być formą zachęcenia odbiorców do korzystania z oferty promocyjnej dostępu do HBO i HBO GO. w spocie zobaczyć można było kierowcę samochodu osobowego, poruszającego się za wolno jadącą ciężarówką. Zdenerwowany bohater zjeżdżał za opieszałym kierowcą na parking, a następnie energicznie wysiadał z auta, podwijając rękawy (co mogło sugerować chęć rozwiązania problemu siłą) i zbliżając się do ciężarówki. Końcowy fragment prezentował obu kierowców, wspólnie oglądających serial HBO „Westworld”.

Kilka dni temu Komisja Etyki Reklamy wydała orzeczenie, w którym mówi, iż spot nawiązuje do propagowania nienawiści i przemocy pomiędzy użytkownikami polskich dróg. Dodatkowo, jak dodaje, materiał może sugerować rozwiązania siłowe a także naruszenie
nietykalności cielesnej (związane z gwałtownym otwieraniem drzwi kabiny ciężarówki). KER uważa, iż sytuacje pojawiające się w reklamie operatora komórkowego nie mogą być tłumaczone jej konwencją, gdyż wpisują się w sferę brutalizacji życia społecznego. Co więcej, spotęgowanie
negatywnych odczuć w odbiorcach może być wywołane poprzez częstotliwość i ogólnodostępność do stworzonego przez Orange przekazu.

Co na to sam Orange?

Już na etapie wpłynięcia do KER skargi, firma Orange Polska tłumaczyła, iż cała gama nowych spotów jest wynikiem kampanii, mającej na celu zbliżanie do siebie ludzi, których coś dzieli. w przeciwieństwie do twórcy skargi, marka sugerowała ( i stanowisko swoje podtrzymuje), iż w każdym materiale najistotniejszym elementem jest zażegnanie nawet największego konfliktu. Podstawą przekazu jest bowiem szukanie rzeczy, które łączą, a nie dzielą.

Ponadto Orange wspominało o realności zaprezentowanej sytuacji, która jest odzwierciedleniem zdarzeń mających miejsce na polskich drogach. Pomimo tak obszernych i, jak mogłoby się wydawać, racjonalnych argumentów, Komisja Etyki Reklamy stwierdziła, iż spot nie należy do właściwych przekazów, które mogłyby się znaleźć w ogólnodostępnej telewizji.

Zostaw komentarz